Pan z Wczasów, to albo nie taki nieosiągalny jest, albo bardziej kumaty i zaradniejszy od Jadwini. W każdym razie namierzył ją i żąda wyjaśnień. Bo ma objawy jak Buła, tyle że razy pentylion. I też jest zesrany z niepewności, też czeka na wyniki i też mu świat runął na głowę.

Bo na tę Teneryfę pojechał solo w ramach tak zwanego wyjazdu służbowo – integracyjnego. Po czem wrócił do domu i postanowił żonie swojej zrekompensować tygodniową nieobecność. A że moc na wtryskarce posiada niczym sierżant sztabowy Bogdan Petrycki z Drogówki, tedy fikali powitalnie ze trzy dni. Po czym stało się to, co miało się stać. Czyli jego baba złapała tego, jakże malowniczego syfa. I to podobnież z wybitnie upierdliwymi powikłaniami.

I ten burak to wszystko Jadwini detalicznie opisał w mailu, a następnie powtórzył w rozmowie głosowej. I teraz prosi o pomoc w zwekslowaniu sprawy. Taki kolo.  Nie smuci się, że jaja ma jak arbuzy. Nie trapi go, że może być ślepy, głuchy i bez władzy w kablach. Nie. Tylko go interesuje, jak u baby swojej nie umoczyć i jak się w miarę na miękko z ambarasu całego wywinąć

Bo nie powie przecież, że lał pod wiatr.