A uprawniona do jeżdżenia po leszczynie czuję się aż nadto. Bo żonata byłam dwa razy, z czego raz krótko. Ponadto bez przerwy się wikłam w różne historie, mniej lub bardziej zobowiązujące. Ale raczej zobowiązujące, bo ja to jestem taka niby cwana, ale jeszcze bardzo nierozważna i romantyczna. I se dużo obiecuję, a potem mi się nagle oczy otwierają.

I może lepiej, że mieszkam w mieście większym, niż Hale (to tam, gdzie Dżulia Roberts ciągle nawiewała sprzed ołtarza), bo też bym pewnie była postrachem spokojnych domostw. I też by o mnie mówili, że odpuszczam tylko koralowcom.